UFO - Defense

Wasze recenzje, opinie i wrażenia.
Post Reply
User avatar
maxdemage
Prawie aktywny użytkownik
Posts: 16
Joined: Fri 11 Jan, 2008

UFO - Defense

Post by maxdemage » Mon 14 Jan, 2008

„UFO - Defense”

Były kiedyś takie czasy, że gracze komputerowi mieli jedną grę i grali w nią przez miesiąc. Powodem tego było to, iż dobre gry, co tyle wychodziły oraz to, iż miło się w nie grało.
Co miał oznaczać ten wstęp... już tłumaczę. Jak spojrzymy na rynek gier komputerowych to codziennie pojawia się jakiś nowy rewelacyjny tytuł, który wg autorów jest przełomowy. A w rzeczywistości jak jest, wiemy. Dwie, trzy gry się wyróżniają spośród tysięcy i do tego można je ukończyć w góra dwa wieczory a potem... potem nic, bo grę znasz i nie opłaca się jej przechodzić drugi raz. Tytuł, który chce zaprezentować nie należy do tego typu gier. Jest to coś całkiem odmiennego. Mowa tu o kultowej grze wszechczasów.

TYTUŁ:
->UFO: Defense<-
->z pakietu Gold Edition<-

Gra była hitem od samego początku ukazania się, a było to lat naście temu (bodjaze 95rok o ile mnie pamięc nie myli). Gracze pierwszy raz bowiem dostali w swoje łapki prawdziwy symulator bazy wojskowej (no, do prawdy to tam daleko... ale i niejednokrotnie lepiej niż teraz) oraz niesamowity trójwymiarowy interfejs ziemi. Gdy moje oczka ujrzały to po raz pierwszy o mało, co mi na wierzch nie wyszły. Ale wszystko po kolei.

FABUŁA:
Mało kto wie, ale od kilku lat najeżdżają nas mali zieloni milutcy kosmici (choć tacy mali, zieloni, a zwłaszcza milutcy to oni raczej nie są). W związku z tym kilka największych i najbardziej liczących się państw (USA, Niemcy, UK, Rosja, Egipt, Japonia, Chiny itd. itp.) postanowiły stworzyć organizacje do walki z tymi nielegalnymi imigrantami. Stworzono więc X-Com. Organizacje do walki z Niezidentyfikowanymi Latającymi Spodkami, a dowództwo nad tym organem ścigania dano... no zgadnijcie komu? Przecież nie sierotce Marysi... no dano NAM! A jaki jest nasz cel? Nasz cel jest prosty: wyeliminować wroga, brać jeńców, gwałcić kobiety... no może bez tego ostatniego, no i na końcu niszczyć bazy. Czyli schemat fabuły jest dość prosty.

ZASADY GRY:
Na samym początku na ekraniku pojawia się nam niezwykle ładnie wyglądająca (ach te pikselki) i niezwykle szczegółowa (widać Hel, widać Hel... nie chwila, to Dania) trójwymiarowa mapa globu ziemskiego. O przewadze takiej mapy nad płaską siatką chyba mówić nie muszę (każdy z geografii powinien wiedzieć) a do tego ładnie toto wygląda. Jakby efektów było mało, to ta ziemia się obraca i jakby jeszcze tego było mało po jednej stronie widać dzień, a po drugiej noc! Ziemię tą można przybliżać (by zobaczyć dokładnie miasta i granice krajów, niestety nie wszystkich) i oddalać, by objąć całość. Do tego dowolnie możemy obracać za pomocą myszki lub klawiszy po prawej stronie ekranu. Na dzień dobry wybieramy sobie więc miejsce na nasza pierwszą z sześciu możliwych baz. Miejsce jest dowolne, byle by było na ziemi. Po wybraniu miejsca dajemy naszej bazie nazwę a potem... z górki? Nie... bo pod górkę. Zabawa zaczyna się dopiero teraz, gdy wchodzimy do opcji zarządzania bazą. Zamiast mapy ziemi widzimy mapkę naszej bazy wraz w pokazanymi budynkami, czasem ich ewentualnej budowy oraz pojemnością. Każda baza musi mieć coś, co się nazywa Access Lift, no i raczej lotnisko... choć nie trzeba go koniecznie budować, jest to raczej standard (tak jak Living Quaters - czyli kwatery ludzików).
Po prawej natomiast mamy kilka ważnych przycisków. Możemy, więc sprawdzić posiadane rzeczy, ile nas kosztuje utrzymanie personelu, możemy uzbroić i wyposażyć samoloty, zbudować nowe pomieszczenia, rozpocząć nad czymś badania (potrzeba Laboratorium i Naukowcy) no i coś wyprodukować (potrzebny Warsztat i Mechanicy). Ale to nie koniec, bo możemy również kupić lub sprzedać jakiś sprzęt (to drugie, poza budżetem, jest najlepszym sposobem zyskania kasy). Ale to jeszcze nie koniec. Wychodząc z bazy mamy możliwość sprawdzenia naszego budżetu, przeszukania Ufopedii (czyli Encyklopedi o UFO), która zapełnia się z upływem czasu, sprawdzić grafy o aktywacji UFO. No i standardowo zapisać grę :P.
Czyli cała zabawa to zarządzanie bazą? Nie. Kolejna część (i najważniejsza) zabawy zaczyna się, kiedy jeden z naszych radarów wykryje jakieś UFO. Zaczynamy od wysłania patrolu myśliwców. Ten ewentualnie może zestrzelić UFO, które się rozbije lub zmusić do lądowania. (Pierwsza opcja jest dobra, gdyż mało wtedy trzeba walczyć, z drugiej jednak można zyskać więcej rzeczy i EXP). Jak już kosmici są na ziemi, wysyłamy do nich szwadron naszych dzielnych komandosów. I tu was mam (zdania od "i" się nie zaczyna ale co tam). Otóż przed misją (najlepiej w trakcie spokojnej gry) tworzymy sobie grupkę kilku żołnierzy i dajemy im do dłoni karabiny, granaty i rakiety. Teraz ta grupka jest wysyłana, aby zabić, co jeszcze żyje i odzyskać technologię obcych. Kiedy tylko nasi dzielni podwładni wylądują na miejscu przechodzimy do sedna. Czyli turowej gry taktycznej.

WALKA:
Zaczyna się od tego, iż nasza grupka musi zostać uzbrojona. Kiedy już zdecydujemy, kto ma jaką broń nosić nasi herosi pojawiają się w samolocie, z którego trzeba ich ostrożnie wyciągnąć. Jak przystało na grę turową, każdy z komandosów ma pewną ilość punktów ruchu. Ale nie każdy ma taką samą. Tu się objawia prawdziwy geniusz gry. Każdy z twoich żołnierzy to indywiduum w pełnej skali. Opisuje go kilka różnych cech. Od HP, przez siłę, staminę [kondycję] aż po psychikę. Do tego każdy ma swoją rangę (najpierw Rookie) oraz imię i nazwisko. No i ostatnią rzecz: EXP. Wraz z ilością zabitych alienów i misji, w których uczestniczyli, zwiększać się będą ich możliwości. Od razu ostrzegam, nie przywiązujcie się zbytnio do nich (choć to jest trudne), bo później jak ci taki napakowany koleś zginie albo wpadnie w panikę to aż szlag człowieka trafia. Ale idźmy dalej. Ruszyliśmy naszych ludzików, kilku daliśmy tryb podwyższonej gotowości. Teraz ruch UFOków. A potem znowu nasz i tak w kółko, aż na planszy zostanie jedna strona...
Nasi bohaterowie to oczywiście nie ułomy, mogą kucać, zostawiać miny, rzucać granaty, otwierać drzwi, a z czasem nawet latać. Niestety, mogą też panikować, wpadać w berserka i być kontrolowani przez UFO. Paleta ich ruchów jest duża. Walki toczą się przeważnie na otwartych terenach zalesionych, zapolonych (czyli na polach :P), na pustyni i czasem w górach lub na śniegu. Czasem można znaleźć jakieś budowle, drzewka, płotki, za którymi można się kryć. A w skrajnych wypadkach można trafić na całe miasto (Mars napada!) lub nawet w bardzo skrajnych, acz nie odosobnionych przypadkach nawet własną baza (koszmar każdego gracza...). Tu trzeba zaznaczyć, iż gdy przyjdzie nam walczyć w naszej bazie rozmieszczenie poszczególnych pomieszczeń będzie odpowiadało temu jak ją zbudowaliśmy. Ostatnim miejscem walki jest baza kosmitów... to jest już oczywiście wyższy poziom, ale... nie ma to jak sprać tyłki tym szarakom na ich własnym podwórku.

WYGLĄD:
Tyle tytułem zasad i walki... czas powiedzieć coś o wyglądzie. Czyli o video i audio... a więc, nie ma co zbytnio mówić. Wystarczy spojrzeć na wiek gry. To mówi samo za siebie. Wszędzie pikselki... Ale jeśli to wam nie przeszkadza, to naprawdę grafika wam się spodoba, bo jest dość szczegółowa i miła dla oka. No i co najważniejsze mroczna i utrzymana w klimacie sci-fi. Wrażenie robią wszelkie kosmiczne stwory (choć ze statkami to bym się spierał... paskudy) oraz tła dla poszczególnych okienek... mmmmm miodzio.
Audio to wciąż perełka - choć gra ma tyle lat, jest świetna... muzyka jest klimatyczna, odgłosy są dobre, nie drażnią. Jednym słowem perełka.
Bez problemu jednak w tle można puścić jakieś MP3~.

SUMUM SUMARUM:
Oczywiście o grze można by jeszcze wiele pisać. Np. o wynalazkach, o psionice, o budowaniu, kupowaniu i sprzedawaniu. O tym gdzie się opłaca budować bazy, a gdzie nie. O państwach sponsorujących i regułach jakie wyznają. Ale te wszystkie małe rzeczy, które tak naprawdę stanowią o wielkości gry najlepiej odkrywać samemu. Komu polecam? Wszystkim fanom strategii, nawet tym od RTSów. Bo czasem miło oderwać się od czegoś, co wymaga szybkiego klikania i spokojnie pomyśleć nad następnym ruchem. Poza tym, oczywiście wszystkim tym, których nie obchodzi to, iż gra nie jest najnowsza i nie współpracuje z akceleratorem.

Moja ocena: 6/7... dlaczego tak mało (a może dużo?)? Bo jednak te statki kolą w oczy, bo gra się w to tygodniami (serio), bo trudno się od tego oderwać, bo AI niewysoka, bo Polski nie ma, bo nie ma edytora misji, bo piksele są trochę za duże. Jeśli to co wymieniłem uważasz za plusy, lub ci to nie przeszkadza, to daj pełną siódemkę i zaciągnij (lub kup oryginał... nie wiem gdzie, ale kup)!

Screeny: - przepraszam, ale kradzione ;p - u mnie robione screeny wyglądają tragicznie.
Image
Powyżej: Przykład naszej drużyny rozpełzającej z pojazdu. Widać menu, broń i statek ufolców, afee~

Image
Powyżej: To już hardkor - daleki poziom, lepsze transportery, kombinezony i ufolce... nienawidzę tych dysków >_>

User avatar
Keikuz
Partyjny :-)
Posts: 86
Joined: Wed 19 Jan, 2005
Location: 3-M/Ciasto

Post by Keikuz » Tue 15 Jan, 2008

Grrrr... Ethernal. Nienawidze ich
Wiem że nic niewiem - Sokrates

Post Reply