"Coś" o WoW

Czyli wszystko co nie pasuje do powyższych kategorii

Moderator: RayNor

Post Reply
-Golbez-
Poeta
Posts: 426
Joined: Thu 13 Jul, 2006
Location: Kraków

"Coś" o WoW

Post by -Golbez- » Thu 13 Sep, 2007

Wiem, wiem że onet.pl, ale mimo to myślę, że to co tu przedstawię zasługuję na chwilę uwagi. Na ten artykuł trafiłem przypadkiem, a traktuje o uzależnieniu od komputera. Z ciekawości, wiedząc że można się nieraz pośmiać z bzdur, pisanych przez ludzi nie mających o tym zielonego pojęcia, przeczytałem go. Jestem lekko zdziwiony ponieważ artykuł nawet ciekawy i zawierający w sobie sporo prawdy... Czemu więc mój temat dotyczy World of Warcraft? Ponieważ autor artykułu przytoczył akurat przykład tej gry, i przypadek opisany w tym tekście, nie wątpię, na pewno zdarzył się wiele razy. Trochę długi ale sądzę że warto.
http://wiadomosci.onet.pl/1437017,720,1,kioskart.html
"Armia baranów, której przewodzi lew, jest silniejsza od armii lwów prowadzonej przez barana"
"Stawiaj swoje wojska w pozycji, z której nie ma ucieczki i raczej umrą, niż zdołają się wycofać. Jeżeli nie ma ucieczki od śmierci, zarówno oficerowie jak i prości żołnierze dają z siebie wszystkie siły"
Hasu_z_Lasu d{-_-}b --> Reaktywacja!

User avatar
el_mundo
Prawie aktywny użytkownik
Posts: 26
Joined: Thu 30 Nov, 2006

Post by el_mundo » Thu 13 Sep, 2007

No cóż. Artykuł przedstawia prawdziwy i moim zdaniem wciąż bagatelizowany problem. Coraz więcej ludzi ucieka w świat wirtualny. Da się to zaobserwować na co dzień. Faktycznie przytoczony przykład WoW jest bardzo dobry. W USA WoW zawładnęło chyba już niezliczoną ilością graczy i jawnie się już o tym mówi w mediach. Oczywiście, że chodzi tu także o coś więcej... Wspomniana w artykule Ewa miała już problemy z porozumiewaniem się z ludźmi. W jej wypadku było to spowodowane grą, a raczej czasem przy niej spędzonym oraz sposobem komunikacji w owym WoW z innymi graczami. Po jakimś roku musi dojść do jakiś zmian w funkcjonowaniu psychiki jaka by ona nie była. Zaobserwowałem, że w ostatnim czasie ludzie coraz mniej się ze sobą spotykają, np kiedy sięgnę pamięcią w czasy kiedy nie miałem telefonu komórkowego ani internetu, spotykałem się ze znajomymi bardzo często. W owym okresie w moim mieście było nawet więcej knajp niż jest teraz. Ba! Jak się chciało pożyczyć (ewentualnie przedyskietkować) od kumpla Warcrafta 2 to trzeba było się przejść 2 kilometry. Teraz wystarczy np. torrentspy.com . Zresztą ten temat skłania do głębszej refleksji i długo by trzeba się rozpisywać.
only my weapons understands me

User avatar
Starscream
Poeta
Posts: 966
Joined: Thu 03 Jun, 2004
Location: Siemianowice Śląskie

Post by Starscream » Sat 15 Sep, 2007

Mnie takie kilku(nasto) godzinne siedzenie przed komputerem też się czasem zdarza, ale są to odosobnione przypadki. Jednak absolutny rekord pobiłem 4 lata temu, wkrótce po zakupie nowego komputera: pewnego dnia w GTA 3 grałem od rana aż do wieczora. Efekt: uszkodzony monitor (jeszcze z poprzedniego komputera) i przez pewien czas konieczność używania telewizora (później zakupiłem monitor Samsung SyncMaster 763MB, który mam do dziś).
I ty możesz przyłączyć się do Rewolucji! Zapisy przyjmuje madrav na PW.

User avatar
XUL
Poeta
Posts: 560
Joined: Wed 19 Oct, 2005
Location: Mroczne coś tam

Post by XUL » Mon 24 Sep, 2007

Mnie takie kilku(nasto) godzinne siedzenie przed komputerem też się czasem zdarza, ale są to odosobnione przypadki. Jednak absolutny rekord pobiłem 4 lata temu, wkrótce po zakupie nowego komputera: pewnego dnia w GTA 3 grałem od rana aż do wieczora. Efekt: uszkodzony monitor (jeszcze z poprzedniego komputera) i przez pewien czas konieczność używania telewizora (później zakupiłem monitor Samsung SyncMaster 763MB, który mam do dziś).
Wzruszające :D

Co do tematu - tak masz ze wszystkim nie tylko w gramach - tyle że media lubia sobie nagłaśniać zjawiska złe dla ich gustów. Pracocholizm w mediach jest mniej mniej niezbezpieczny w porównaniu do gier czy alkoholizmu - ba ale nikt nie pomyśli że jest nawet grozniejszy (jakieś cztery miesiące temu widziałem w tv jak pewien młody biznesman z gdańska bodaj że ,dostał udaru mózgu z powodu przepracowania - potrafił pracować nawet od 18 do 22 godzin dziennie -fizycznie niemożliwe ale organizm z czasem przyzwyacził sie do takiego czasu pracy tyle że przeciążał mózg).
Wszystko może być dzisiaj groznie co oderwie cie na chwile od rzeczywistości (chodzi o rzeczy, nie ludzi), nawet szachy.
Co do gier nie mogą one byc nałogiem - brytyjscy naukowcy to sprawdzili, nie uznano tego za nałóg więc po co niby ten artykuł ?? ;P :mrgreen:
Czas przemyśleń i rozważań

michalmet
Prawie aktywny użytkownik
Posts: 15
Joined: Tue 28 Aug, 2007

Post by michalmet » Mon 24 Sep, 2007

Niby gry nie mogą być nałogiem, tylko dlaczego tak wielu graczy zapomina o całym Bożym świecie, spędza całymi dniami i nieraz nocami na graniu i rozwijaniu postaci, żyje w świecie wykreowanym przez programistów, a potem zaczynają się same kłopoty? Jak to wyjaśnić? Ba, mało tego, nierzadko tacy ludzie mają problem z otoczeniem - by porozmawiać (o czymkolwiek, co nie jest związane z grą), pobyć z kimś, a jak już rozmawiają to tylko o tej grze. A jakby tak odciąć prąd od takiej osoby, to nie może znaleźć sobie miejsca... bo nie może akurat grać, to się nudzi...

Sam, przyznaję się bez bicia, mam coś podobnego, tyle, że chyba bardziej od internetu niż od gier... i uważam, że to jest uzależnienie.


Mam też swoją teorię, co do tych brytyjskich naukowców - otóż każdy sobie obmyśla własną teorię, by służyła dla tej osoby, by ukryć własne lub innych wady lub ułomności...

-Golbez-
Poeta
Posts: 426
Joined: Thu 13 Jul, 2006
Location: Kraków

Post by -Golbez- » Mon 24 Sep, 2007

michalmet wrote:A jakby tak odciąć prąd od takiej osoby, to nie może znaleźć sobie miejsca... bo nie może akurat grać, to się nudzi...
Przypomniał mi się przypadek, jakiegoś zagorzałego fana Tibi, któremu matka normalnie wywaliła korki, a ten pod wpływem chwilowej agresji coś tam jej zrobił, niestety już nie pamiętam jak to się skończyło dla Niej...
"Armia baranów, której przewodzi lew, jest silniejsza od armii lwów prowadzonej przez barana"
"Stawiaj swoje wojska w pozycji, z której nie ma ucieczki i raczej umrą, niż zdołają się wycofać. Jeżeli nie ma ucieczki od śmierci, zarówno oficerowie jak i prości żołnierze dają z siebie wszystkie siły"
Hasu_z_Lasu d{-_-}b --> Reaktywacja!

michalmet
Prawie aktywny użytkownik
Posts: 15
Joined: Tue 28 Aug, 2007

Post by michalmet » Mon 24 Sep, 2007

O ile mnie pamięć nie myli, to ją zabił. Też słyszałem o tym przypadku. I co - to nie jest nałóg? Czy jeżeli narkomanowi weźmiesz naładowaną strzykawę z ręki wręcz - czy on Cię nie zaatakuje?

Gry też mogą być nałogiem, niestety...

User avatar
hellcabber
Poeta
Posts: 280
Joined: Wed 17 Jan, 2007
Location: Bytom

Post by hellcabber » Mon 24 Sep, 2007

-Golbez- wrote:Przypomniał mi się przypadek, jakiegoś zagorzałego fana Tibi, któremu matka normalnie wywaliła korki, a ten pod wpływem chwilowej agresji coś tam jej zrobił, niestety już nie pamiętam jak to się skończyło dla Niej...
zaszlachtował ją...
XUL wrote:Co do gier nie mogą one byc nałogiem - brytyjscy naukowcy to sprawdzili, nie uznano tego za nałóg więc po co niby ten artykuł ??
pełen jestem sceptycyzmu co do tych badań "naukowych"
"naukowcy" z WHO uznali że homoseksualizm nie jest chorobą poprzez ...głosowanie
Last edited by hellcabber on Mon 24 Sep, 2007, edited 1 time in total.
to drinkin' some or to drinkin' little some more ?

User avatar
madrav
Poeta
Posts: 582
Joined: Fri 24 Jun, 2005
Location: Sodoma

Post by madrav » Mon 24 Sep, 2007

nie znam sprawy, ale sadze ze wykluczenie gier z grupy nalogow moglo byc jedynie na podstawie zmian fizycznych... tzn. organizm sam z siebie nie bedzie domagal sie gier (tak jak np. domaga sie nikotyny).

pozostaje jednak aspekt psychiczny, przyzwyczajenie itp. cos jak gdy zostajesz alkoholikiem, to zostajesz nim na cale zycie, mozesz nie pic przez 10 lat po tym, ale nadal nim jestes, z powodu przywiazania psychicznego, i wtedy nawet jedna kielnia moze sprowadzic ciag picia.
uwazaj na wilki, men!
Image

User avatar
*ARTU*
Poeta
Posts: 129
Joined: Tue 31 Oct, 2006
Location: łęczna woj. Lubelskie

Post by *ARTU* » Sun 30 Sep, 2007

ja sie przyznaje zdarza mi się zerwać dzień czy nockę np. przy age of empires 3 , ale to nie znaczy o moim uzależnieniu . gdzieś czytałem że 69% amerykańskich graczy komputerowych mogło by zabić dla dodatku do gry w której się uzależnili .
-Golbez- wrote:Przypomniał mi się przypadek, jakiegoś zagorzałego fana Tibi, któremu matka normalnie wywaliła korki, a ten pod wpływem chwilowej agresji coś tam jej zrobił, niestety już nie pamiętam jak to się skończyło dla Niej...
on jest jednym z wielu przypadków agresji związanej z izolacji od nałogu , a z tego co wiem to on ja zaatakował krzesłem :neutral:
ostatnio w telewizji widziałem program o tym właśnie problemie , jakiś naukowiec w białym kitlu powiedział "cytuję- jedynym sposobem na zwalczanie tego problemu jest izolacja od nałogu przez dłuższy okres czasu" a moim zdaniem to gó..o prawda.dlaczego?? dlatego ...
madrav wrote:gdy zostajesz alkoholikiem, to zostajesz nim na cale zycie
madrav wrote:mozesz nie pic przez 10 lat po tym, ale nadal nim jestes, z powodu przywiazania psychicznego, i wtedy nawet jedna kielnia moze sprowadzic ciag picia.
tak więc moje zdanie jest jedno , jedynym rozwiązaniem jest stopniowa kuracja , tak by gracz odczuł znudzenie że tak powiem sam odszedł od nałogu , nie chodzi mi że od razu wywalasz korki tylko stopniowo np. sprawianie by gracz zajmował się coraz częściej czymś innym :P
Wielcy wojownicy konfederacji polegli , i tylko jeden syn konfederacyjnej krwi przetrwał .......
*ARTU* kolejny wielki wojownik konfederacji ....
Unia padnie pod jego obliczem :P

-Golbez-
Poeta
Posts: 426
Joined: Thu 13 Jul, 2006
Location: Kraków

Post by -Golbez- » Mon 01 Oct, 2007

Madrav wrote:nie znam sprawy, ale sadze ze wykluczenie gier z grupy nalogow moglo byc jedynie na podstawie zmian fizycznych... tzn. organizm sam z siebie nie bedzie domagal sie gier (tak jak np. domaga sie nikotyny).
Faktycznie, możliwe że mniej więcej tak to wyglądało... W końcu komputer wpływa tylko na naszą psychikę (nie mam tu na myśli oczywiście takiej rzeczy, że ktoś siedzi przed kompem 12h/7, nie rusza się z domu itp. A potem ma problem przebiec parę metrów, bo zmiany zachodzą wtedy też od strony fizycznej, ale sam komputer nie ma żadnego wpływu na naszą kondycję itd.)
Właśnie mi się przypomniało, jak to słyszałem parę(naście) historii o przypadkach, gdzie jakiś Azjata grał non-stop że umierał z braku wody lub z innych głupich przyczyn. Jestem w stanie w to uwierzyć, ponieważ ludzie z dalekiego wschodu mają to coś że dążą do celu mimo wszystko i poświęcą każdą chwilę by go zdobyć. I nie ma tu różnicy to czy ten ktoś chce być najlepszym programistą, czy najlepszym graczem w Mario Bros'a.
Last edited by -Golbez- on Mon 01 Oct, 2007, edited 1 time in total.
"Armia baranów, której przewodzi lew, jest silniejsza od armii lwów prowadzonej przez barana"
"Stawiaj swoje wojska w pozycji, z której nie ma ucieczki i raczej umrą, niż zdołają się wycofać. Jeżeli nie ma ucieczki od śmierci, zarówno oficerowie jak i prości żołnierze dają z siebie wszystkie siły"
Hasu_z_Lasu d{-_-}b --> Reaktywacja!

User avatar
Starscream
Poeta
Posts: 966
Joined: Thu 03 Jun, 2004
Location: Siemianowice Śląskie

Post by Starscream » Fri 05 Oct, 2007

-Golbez- wrote:Właśnie mi się przypomniało, jak to słyszałem parę(naście) historii o przypadkach, gdzie jakiś Azjata grał non-stop że umierał z braku wody lub z innych głupich przyczyn.
Jeśli chodzi o tych Azjatów, to przypadki śmierci przedstawicieli tej rasy po kilku dniach grania non stop nie należą do rzadkości - w końcu Azja jest potężnym rynkiem gier MMORPG.
I ty możesz przyłączyć się do Rewolucji! Zapisy przyjmuje madrav na PW.

User avatar
Uciex
Poeta
Posts: 192
Joined: Thu 23 Jun, 2005
Location: Bełchatów
Contact:

Post by Uciex » Fri 05 Oct, 2007

Starscream wrote:pewnego dnia w GTA 3 grałem od rana aż do wieczora.
Jeszcze jakieś 2 lata temu u kuzyna przez 2 tygodnie w wakacje uprawialiśmy ten sport więc tak się już nie chwal jaki z ciebie kozak :P
TOP 5 OF WEEK
Image

User avatar
Starscream
Poeta
Posts: 966
Joined: Thu 03 Jun, 2004
Location: Siemianowice Śląskie

Post by Starscream » Fri 05 Oct, 2007

Uciex wrote:Jeszcze jakieś 2 lata temu u kuzyna przez 2 tygodnie w wakacje uprawialiśmy ten sport więc tak się już nie chwal jaki z ciebie kozak :P
A czy ja się chwalę? Przecież mam prawo zwierzać się ze swych doświadczeń z komputerem i raczej nie piszę takich postów w sposób "przechwałkowy".
I ty możesz przyłączyć się do Rewolucji! Zapisy przyjmuje madrav na PW.

Post Reply